Co jest najważniejsze w życiu?


Droga Alu!

Piszę do Ciebie, ponieważ bardzo ucieszył mnie Twój list, za który teraz serdecznie dziękuję. Zadałaś mi pytanie, które ogromnie mnie zaintrygowało, więc w tym liście będzie „wykład” na temat: „Co jest najpiękniejsze w życiu?”
        To pytanie jest bardzo trudne, ale z chęcią na nie odpowiem. Myślę, że w życiu najpiękniejsza jest miłość. Dlaczego? Miłość to nie tylko uczcie, ale powołanie. Łączy ludzi, tworzy rodziny oaz upiększa świat. Ja nie wyobrażam sobie życia bez miłości rodziny, uśmiechów, całusów i przytulania. Wyobrażasz sobie jak wyglądałby świat bez miłości? Oczywiście, poza nią jest wiele innych ważnych rzeczy, ale miłość to najważniejsze i najpiękniejsze uczucie, które może spotkać człowieka. Miłość rodziców do dzieci jest bezgraniczna i bezinteresowna. Miłość nastolatków jest piękna, bo pierwsza. Miłość dziadków do wnucząt jest cudowna, bo nieograniczona i dojrzała. To wszystko jest wśród nas, tylko trzeba to dostrzec i docenić. My też kochamy rodziców, dziadków oraz rodzeństwo. Przeżywamy te, naiwne może, „miłostki”, ale szukamy swojej „jedynej” i to jest najpiękniejsze.
        Przemyśl jeszcze raz i spróbuj dostrzec piękny świat pełen miłości.
        Czekam z niecierpliwością na Twój kolejny list. Pozdrawiam,
                                                                                     
                                                                              Zuza Krzyżak



Szczecin, 13.05.2012r.


Drogi Przyjacielu!
            W tym liście, opowiem Ci, co jest najważniejsze w moim życiu, co cenię najwyżej.        
Moim zdaniem najważniejsza w życiu jest rodzina. W ciężkich chwilach możesz zawsze liczyć na wsparcie bliskich. Na ich bezinteresowną pomoc, dobrą radę czy słowa otuchy. Zawsze, gdy mam jakiś problem, to mogę się z nim zwrócić do krewnego i liczyć na niego, że mi pomoże. Familia jest jak najlepszy przyjaciel, któremu mogę zdradzić swoje najskrytsze sekrety czy marzenia. Do swoich bliskich mam pełne zaufanie. Nawet, gdy nie zgadzam się z moimi rodzicami czy jestem trochę na nich zły, to wiem, że robią wszystko dla mojego dobra. Rodzina to także magiczna więź, która tworzy prawdziwy dom. Ten dom to nie budynek czy ściany, ale taka duchowa wspólnota. To atmosfera pełna miłości, zaufania i dobroci. Wszyscy moi bliscy tworzą ten dom, w którym czuję się bezpiecznie i bardzo dobrze. To oni dodają mi energii, gdy jej potrzebuję.
            Tak jak widzisz to rodzina jest dla mnie najważniejsza w życiu i zawsze tak pozostanie. Ciekawe, co dla Ciebie jest najważniejsze w życiu? Proszę, napisz mi o tym.
                                                                                                                                 
                                                                                                          Twój wierny przyjaciel,                                                                                                                                                                                                                                            Michał Wiśniewski

 Szczecin,11.05.12r

Droga Marto!

Przepraszam Cię, że dopiero teraz się odezwałam, ale miałam ostatnio wiele spraw, które w jakiś dziwny sposób mnie poruszyły i wpłynęły na moje życie.
Przez ostatnie tygodnie bez przerwy kłóciłam się z moją mamą. To o to, że nic nie robię, że jej nie pomagam, to znowu o to, że nikt mnie nie rozumie. W sumie, to po zastanowieniu to te nasze sprzeczki nie miały większego sensu, choć zrozumiałam to dopiero po tym, jak moją szkołę odwiedziło kilkoro dzieci z domu dziecka wraz z opiekunami.
Na lekcji wychowawczej pani powiedziała, że idziemy na spotkanie z dziećmi z sierocińca i że każdy kto będzie chciał będzie miał szansę na rozmowę. Z początku nie chciałam się w to wszystko mieszać, bo uważałam to za śmieszne i głupie. ,,Po co nam rozmowa z jakimiś dzieciakami? No ja rozumiem ze sławnym pisarzem, jakimś artystą, ale z dziećmi, które najprawdopodobniej są w moim wieku?”- myślałam i w swoim głębokim przekonaniu usiadłam z tyłu klasy na ławce.
Po chwili przysiadł się do mnie jakiś chłopak, a dialog między nami wyglądał tak:
-Cześć, jesteś stąd? Chodzisz do tej szkoły, tak? Mam na imię Kuba, a ty...
W końcu zmusiłam się, żeby odpowiedzieć:
-Jestem Gabrysia  tak, chodzę tu do szkoły. Jestem w szóstej klasie...
-O zobacz to zupełnie jak ja, to znaczy ja też chodzę do szóstej klasy.
Wiedziałam na czym miała polegać nasza rozmowa więc trochę nieśmiało i dość cicho spytałam:
-... jak ci tam jest...?
Czułam że wie, o co go pytam. 
- Masz na myśli jak jest w domu dziecka ? No wiesz... różnie bywa... przeważnie jest wesoło, ale czasami są chwile smutne i jest naprawdę źle, kiedy zdajesz sobie sprawę z tego, że mając wielu przyjaciół, kolegów i znajomych w rzeczywistości jesteś sama i nie masz nikogo bliskiego...
Słuchałam go uważnie choć nie pojmowałam tego, jak ktoś wolny od rodziców i wiecznych rozkazów może być nieszczęśliwy.
-... chciałbym choć raz poczuć jak to jest, kiedy ktoś się o mnie troszczy... jak to jest mieć mamę i tatę... czuć się bezpiecznie i wiedzieć , że dla kogoś jestem najważniejszy, doskonały ze względu na to, czy czasem zrobię coś źle.
Wiedziałam o co chodzi Kubie i było mi wstyd, gdy przez moment pomyślałam o tym aby nie mieć rodziców. Dzięki niemu zrozumiałam, Ze wszystko co robią, robią z miłości do mnie.
Jest mi przykro że bardzo dużo dzieci , tak jak Kuba nie ma rodziny i dom, w którym mogliby czuć się kochani.
             Droga Marto, Kuba uświadomił mi, że najważniejszą wartością w życiu jest rodzina, która choć czasem przeżywa gorsze chwilę, bo ktoś przypadkiem powie cos przykrego, to zawsze potrafi wybaczyć.
             Każdy  nas jest tylko człowiekiem i często uświadamiamy sobie, jak cos jest ważne, dopiero, gdy to stracimy. Cieszę się, że w moim przypadku jest inaczej. Przy najbliższej okazji przeproszę mamę.
                                                                                                                

  Pozdrawiam, Gabrysia Zielińska



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz